Z daleka od domu

Trzynastoletnia Rand Atiq karmi swojego młodszego brata za pomocą butelki. Dziewczynka mieszka z rodziną w namiocie w obozie Islahiye znajdującym się na terenie prowincji Gazianteb. Osiem miesięcy temu Rand wraz z rodzicami, czwórką rodzeństwa, niepełnosprawną ciocią oraz dziadkiem uciekła z prowincji Idlib, znajdującej się w Syrii. Rang opowiada o ciągłym bombardowaniu, o strachu, o nocach spędzonych w piwnicy. Kiedy rodzina zdecydowała się uciec z kraju wszyscy byli przerażeni i ciągle płakali. Nocą dzięki pomocy innych opuścili Syrię. Mówią, że bardzo tęsknią za swoim ukochanym krajem. Teraz dziewczynka chodzi do szkoły w Turcji, gdzie poznała nowych przyjaciół. Cieszy się z tego, ale jak mówi „życie w obcym kraju stawia wiele wyzwań”. Rodzina uważa, że tylko dzięki pomocy Boga, znaleźli się w obozie. Niestety ich duża rodzina posiada tylko jeden namiot do swojej dyspozycji i jest im bardzo ciasno. Trudno żyć w takich warunkach. Dodatkowo funkcjonowanie w nowym miejscu okazuje się niełatwym zadaniem, a samotność jest wielkim wrogiem. Rand podsumowuje „Mój kraj, moje miasto, moi przyjaciele - przybywając tutaj straciłam ich wszystkich. Niczego tutaj nie mam”.

 

Wojna w Syrii trwa już cztery lata, a potrzeby kraju ciągle wzrastają. Ludzie pragną pokoju, w szczególności dla dzieci, które cierpią najbardziej. Od marca 2011 roku ponad 7 tysięcy dzieci straciło życie, a 100 tysięcy zostało rannych - część tak dotkliwie, że do końca życia będą musieli zmagać się z kalectwem.

 

Tylko do połowy grudnia 2013 roku ponad 6,5 miliona ludzi zostało przesiedlonych. Są pośród 9,3 miliona mieszkańców Syrii, którzy potrzebują pomoc humanitarnej. 46 procent potrzebujących stanowią dzieci. Nieustające walki zmusiły 2,2 miliona ludzi do opuszczenia kraju. Większość ludzi uciekła do Egiptu i Turcji. Zniszczona została infrastruktura wodna i sanitarna. Brakuje sprzętu medycznego. Nie funkcjonuje także system szczepień. Takie warunki zagrażają zdrowiu dzieci i znacznie zwiększają zachorowalność na choroby, które szybko rozprzestrzeniają się pośród tułającej się ludności. W październiku 2013 roku, na terenie Syrii zanotowano przypadki dzikiego polio. Choroba ta nie występowała na terenie kraju od roku 1999 roku. Niestety ciągła przemoc i stres związany z przesiedleniem działa na niekorzyść zdrowia psychicznego syryjskich dzieci.
Zniszczony został również system edukacji, przez co rozwój intelektualny dzieci jest zagrożony. Z powodu konfliktu rekordowa liczba 2,3 miliona dzieci zaprzestała nauki. Ponad 60 procent z 735 tysiąca dzieci - uchodźców nie chodzi do szkoły, gdyż w państwach do których uciekli starania skupiają się głównie wokół przystosowania przybywających dzieci do nowych warunków. Oszacowano, że do końca 2014 roku liczba syryjskich uchodźców wzrośnie do 4,1miliona, czyniąc tym samym Syryjczyków największą grupą uchodźców na świecie. Z powodu konfliktu w 2014 roku około 2 miliony dzieci ucieknie z Syrii. Tylko dzięki zaprzestaniu walk, syryjskie dzieci mają szansę na odzyskanie normalnego życia. Jeżeli konflikt będzie się przeciągał staną się one przegranym pokoleniem.