27 sierpnia 2014

W okolicy Adany

Erdogan!!! Ten okrutny premier ... Myślałem, Turcja jest w NATO, dobija się do Unii Europejskiej, a u siebie?... Wykorzystują setki tysięcy dzieciaków do ciężkiej pracy w rolnictwie, przemyśle, usługach, nie gwarantując im przynajmniej podstawowej edukacji. Jak bardzo się myliłem… Myliłem się, bo problem jest głębszy, poważniejszy…

 

Wokół Adany, piątego co do wielkości miasta Turcji, miasta które - i tu przepraszam mieszkańców - mogłoby istnieć wszędzie i nigdzie, po kres ciągną się pola uprawne. To spichlerz Turcji, jeden z najbardziej żyznych terenów na świecie. To tu właśnie pracują tysiące sezonowych "par rąk" mężczyzn, kobiet i … ich dzieci … Rodziny pracowników tymczasowych w większości żyją na granicy ubóstwa. W namiotach, domkach z folii i kartonu. Przybywają głównie z Kurdystanu, ostatnio coraz więcej osób to uchodźcy z Syrii. Pracują za naprawdę niewielkie pieniądze, w bardzo trudnych warunkach.

 

I tu pierwsze zaskoczenie – rząd turecki w żadnym wypadku nie popiera pracy dzieci. Oczekują tego ich rodzice, często uzależniając swoją zgodę na pracę, od zatrudnienia również dzieci… Rząd wyznaczył kary dla rodziców, których dzieci nie chodzą, ale często bardziej opłaca się je zapłacić i nadal czerpać korzyść z pracy własnego dziecka. Tylko nieliczne, najmłodsze dzieciaki trafiają do ośrodków kultury prowadzonych przez lokalne władze, gdzie poza podstawową edukacją mogą też spędzać czas na zabawie z rówieśnikami – zwyczajnie być dziećmi. W ośrodkach opiekunowie dbają też o zdrowie dzieci i ich higienę – są myte, odwszawiane, otrzymują regularne posiłki. Niełatwo jest namówić rodziców, aby oddali swoje dzieci na codzienne zajęcia do ośrodka. Niełatwo jest zdobyć zaufanie ludzi, których los wiele razy okrutnie potraktował. Jednak dzięki pracy wolontariuszy oraz pracowników lokalnych instytucji edukacyjnych, coraz częściej się to udaje i dzieciaków w ośrodkach systematycznie przybywa.

 

W okolicy Adana jest 11 takich centrów i trzeba przyznać, że zapewniają dzieciom naprawdę dobre warunki, a w ich działanie angażują się lokalne społeczności. Każdy z ośrodków współpracuje z UNICEF w Turcji, czerpiąc wiedzę i doświadczenie organizacji w zapewnieniu dostępu do edukacji wszystkim dzieciom. UNICEF wspiera turecki rząd również w zakresie wypełnienia zobowiązania, że do końca 2015 roku praca dzieci zostanie wyeliminowana w tym kraju. Sytuacja jest daleka od ideału, ale wiele działań już wprowadzono w życie. W każdej prowincji kraju działają centra monitoringu sytuacji dzieci, to pozwala na określenie jakie są potrzeby i podjęcie niezbędnych działań. Trzymam kciuki za powodzenie tych działań!

 

Jedno jest pewne, DZIECI w żadnym kraju, bez względu na sytuację NIE POWINNY PRACOWAĆ. Mają się bawić i uczyć, mają być kochane i mieć szansę na dobrą, bezpieczną przyszłość! NIGDY więcej nie chciałbym spotkać dziesięciolatka pracującego ponad swoje siły przy zbiorach papryki w 40 stopniowym upale. Musimy to zmienić!

Łukasz Nowicki

Aktor teatralny, filmowy i dubbingowy, prezenter telewizyjny. Absolwent krakowskiej PWST. Otrzymał wyróżnienie za rolę w „Trzech siostrach” Antona Czechowa – spektaklu dyplomowym na XVI Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi. W 2000 roku zadebiutował w warszawskim Teatrze Ateneum. Jest prezenterem porannego programu „Pytanie na śniadanie” w TVP2, prowadzi teleturniej „Postaw na milion”. Jego pasją są podróże. Kilka tygodni temu zdobył najwyższy szczyt Turcji - górę Ararat. W 2011 roku przyłączył się do kampanii UNICEF Polska „Faceci ratują dzieci”, na rzecz szczepień dzieci w Sierra Leone. Od tego czasu aktywnie współpracuje z organizacją w realizacji jej misji i celów.